what the travel !?

Dolina Śmierci- jak ją zwiedzić (i przeżyć)?

Wybieracie się do Death Valley, ale nie wiecie jak zorganizować pobyt w tym parku, ani czego spodziewać się na miejscu? A może po prostu ciekawi Was jak naprawdę wygląda to zabójczo gorące miejsce? Tu znajdziecie informacje praktyczne odnośnie zwiedzania oraz dowiecie się jak piękna i fascynująca jest Dolina Śmierci. Zapraszam do lektury!

 

Najgorętszy, najbardziej suchy i najniżej położony park narodowy.

 

Kalifornijska Dolina Śmierci to jeden z największych parków narodowych w Stanach Zjednoczonych. Park ten słynie oczywiście z ekstremalnie wysokich temperatur, które w miesiącach letnich w niektórych jego obszarach sięgają nawet 50°C, co czyni to miejsce jednym z najgorętszych na Ziemi. Co ciekawe, Dolina Śmierci pełna jest niesamowitych kontrastów. Jej najniżej położony punkt znajduje się 86 metrów p.p.m., ale nad depresją górują chłodne szczyty pasm Panamint (najwyższy z nich to Telescope Peak, 3368 m n.p.m.) i Amargosa. A po sporadycznych ulewach surowy krajobraz zdobią tysiące dzikich kwiatów!

 

Czy w Dolinie Śmierci naprawdę można umrzeć?

 

Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. Tak, można. Wszak umrzeć można wszędzie. Prawdopodobieństwo, że przytrafi się to Wam akurat w Dolinie Śmierci jest jednak znikome. Oczywiście pod warunkiem, że zachowacie zdrowy rozsądek. 😉

Pod względem liczby odnotowanych śmierci, Dolina wypada zaskakująco „słabo” na tle innych parków narodowych w Stanach. Nawet nie umywa się do Wielkiego Kanionu, czy Yosemite, a te przecież nie kojarzą się nam bezpośrednio z ryzykiem utraty zdrowia lub życia. Fakt, że Dolina Śmierci nie przoduje w statystykach nie oznacza jednak, że do jej zwiedzania można podejść na luzie i bez odpowiedniego przygotowania. Największym błędem jaki popełniają turyści w tego typu miejscach jest przecenianie własnych możliwości. Brak wyobraźni nigdy nie prowadzi do niczego dobrego, a przed dziką naturą i żywiołem zawsze należy czuć respekt.

 

Jakie niebezpieczeństwa czyhają na nas w Dolinie Śmierci?

 

  1. Gorąco

Najbardziej niebezpieczne są oczywiście ekstremalnie wysokie temperatury i palące słońce. Mogą one doprowadzić do odwodnienia i skrajnego wycieńczenia organizmu oraz udaru cieplnego, a to może skończyć się nawet śmiercią. Dlatego wszyscy na każdym kroku będą powtarzać Wam do znudzenia: drink plenty of water!

  1. Jadowite zwierzęta

Grzechotniki, skorpiony i czarne wdowy. Wszystkie je można spotkać na swojej drodze, chociaż nie jest to zbyt częste zjawisko. Jeśli nie zdecydujecie się na odejście od głównych punktów i długie piesze wędrówki, bliskie spotkanie z tymi stworzeniami raczej Wam nie grozi. Wybierając się na szlak, czy nawet krótki spacer, pamiętajcie, by zawsze patrzeć gdzie stawiacie stopy i o co opieracie dłonie! Jeśli w tym miejscu akurat znajdzie schronienie jakieś zwierzę, może się to dla Was skończyć niezbyt szczęśliwie.

  1. Nagłe powodzie (flash floods)

Tak, w Dolinie śmierci zdarzają się i nawałnice. Mogą one prowadzić do powodzi błyskawicznych. Należy pamiętać, by w takich warunkach trzymać się z daleka od kanionów i zrezygnować z przebiegających przez nie szlaków. W przeciwnym razie podczas takiej wędrówki można po prostu utonąć. Spływająca ze wzniesień woda może też stanowić problem na drodze, dlatego bardzo ważne jest, by zachować ostrożność za kierownicą i przede wszystkim dostosować prędkość do panujących warunków.

  1. Nielegalne plantacje marihuany

W odległych i trudniej dostępnych częściach parku odkryto takie o to hodowle. Oczywiście nikt nie decyduje się na nielegalną uprawę marihuany tuż przy drodze lub blisko popularnych punktów widokowych i szlaków. Trzeba mieć szczególnego pecha, żeby natrafić na takie miejsce przez przypadek. Chyba nie muszę pisać dlaczego odkrycie takiej uprawy jest niebezpieczne? Pozostawię to Waszej wyobraźni. Jeśli jakimś cudem kogoś spotka taki niefart, należy jak najszybciej, nie robiąc zamieszania, wrócić skąd przyszliście/ przyjechaliście.

  1. Brawura kierowców

Obrażenia odniesione na skutek wypadków samochodowych są, zaraz po utonięciu, najczęstszą przyczyną śmierci w parkach narodowych. Również w Dolinie Śmierci w wyniku zdarzeń drogowych umiera więcej osób niż z jakiegokolwiek innego powodu. Zatem kierowco, noga z gazu!

 

Jak przeżyć w Dolinie Śmierci?

 

Oczywiście da się zwiedzić Dolinę nie ryzykując życiem, nawet latem. Jeśli nie chorujecie na serce i nie podróżujecie z maleńkimi dziećmi, to nie macie się czego obawiać. Przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności będzie to wspaniała przygoda, a tak wysoka temperatura może okazać się atrakcją samą w sobie. Pamiętajcie jednak o kilku bardzo ważnych kwestiach:

  1. Woda

Systematyczne nawadnianie organizmu to klucz do zrealizowania tego punktu programu zwiedzania z sukcesem. Bez odpowiedniej ilości wody pitnej nawet nie wjeżdżajcie do parku! Zaopatrzcie się w spory jej zapas. Policzcie ile litrów będzie Wam potrzebne na cały dzień i weźcie co najmniej drugie tyle i jeszcze trochę na wszelki wypadek. Upału nigdy nie należy lekceważyć. Popijajcie wodę w niewielkich ilościach, ale regularnie, nawet jeśli nie czujecie wielkiego pragnienia. Kiedy objawy odwodnienia organizmu naprawdę zaczynają dawać się we znaki, na ratunek czasem bywa już za późno.

  1. Złe samopoczucie

Wiele osób do Doliny jedzie niemalże prosto z imprezy w Vegas. Oczywiście nie jest to najlepsze rozwiązanie, bo zarówno niewyspanie jak i kac nie sprzyjają pobytowi w takim miejscu. Miejcie to na uwadze jeśli zamierzacie noc wcześniej się bawić. 😉 Bardzo ważne jest też, by nie lekceważyć jakichkolwiek objawów osłabienia organizmu. Jeśli zakręci się Wam w głowie, zrobi się Wam niedobrze, słabo, lub rozboli Was głowa, natychmiast zejdźcie ze słońca. Postarajcie się odrobinę schłodzić organizm, napijcie się i poinformujcie kogoś o swoich problemach.

  1. Pobyt na zewnątrz

Nigdy nie wychodźcie z auta i nie oddalajcie się od niego bez wody. Nie zapominajcie też o nakryciu głowy, kremie z filtrem i okularach przeciwsłonecznych! Nie zaleca się pieszych wycieczek w najgorętszych porach dnia w upalne dni. Latem niestety nie da się zbyt długo wytrzymać na zewnątrz.

  1. Odpowiednie przygotowanie

Pamiętajcie, by zatankować pełen bak paliwa przed wjazdem do parku! Nie ma nic gorszego niż awaria auta pośrodku dosłownie niczego. Na terenie doliny są co prawda dwie stacje benzynowe (w Furnace Creek i Stovepipe Wells), ale potraktujcie ten fakt raczej jako zabezpieczenie. Nie zakładajcie z góry, że właśnie tam zatankujecie. Cena paliwa zwala bowiem z nóg. No i znacznie bezpieczniej będzie też wjechać do parku od razu z pełnym bakiem. 😉 Bądźcie jednak przygotowani na każdą ewentualność, oprócz dużych zapasów wody zabierzcie słone przekąski. Tym bardziej, że w parku bardzo często nie ma zasięgu i wezwanie pomocy okazuje się niemożliwe. Nie polegajcie też więc za bardzo na swoich telefonach komórkowych.

  1. Samochód

Jeśli cokolwiek stanie się z autem, nie oddalajcie się od niego. Poczekajcie na pomoc przy samochodzie. Latem lepiej jest też trzymać się utwardzonych dróg. Kolejną kwestią jest klimatyzacja. W Dolinie jest ona oczywiście niezbędna, jednak jeśli będzie rozkręcona na full przez cały czas, istnieje niestety szansa, że padnie Wam akumulator.

Więcej informacji odnośnie bezpieczeństwa na terenie parku znajdziecie tu: https://www.nps.gov/deva/planyourvisit/safety.htm

 


Co zobaczyć w Dolinie Śmierci?

 

Oprócz samego przejechania przez park ze wschodu na zachód (lub odwrotnie), polecam Wam zatrzymać się w kilku bardzo ciekawych miejscach po drodze i wysiąść chociaż na chwilę z auta, naprawdę warto! Poniżej dołączam mapkę z oznaczonymi najfajniejszymi atrakcjami. Plan ten ze spokojem zrealizujecie w ciągu jednego dnia. Nie będzie Wam również potrzebny samochód z napędem na cztery koła. Drogi są asfaltowe i dobrze oznaczone, a przy każdym z punktów znajduje się parking.

 

  1. Dante’s View

Pierwszy i obowiązkowy moim zdaniem przystanek na trasie, to miejsce, z którego rozpościera się przepiękny widok na dolinę. Przede wszystkim można stamtąd podziwiać to niesamowite wielkie solnisko w dole. 😉 Jest tam też chłodniej niż w innych częściach parku, ze względu na wysokość właśnie. Wieje też całkiem przyjemny wiatr. Tam więc jeszcze nie upieczecie się żywcem.

 

  1. Zabriskie Point

Kolejny punkt to jeden z tych najbardziej popularnych. Niestety zatrzymują się tam również wielkie autokary z wycieczkami, ciężko więc o podziwianie widoków w spokoju. My stosunkowo szybko zdecydowałyśmy się wrócić z tego powodu do auta, chociaż muszę przyznać, że doskwierało nam już również gorąco.

 

  1. Golden Canyon

Tu rozpoczyna się jeden z parkowych szlaków. Można przejść przez cały kanion i dojść aż do Red Cathedral. Szlak ten liczy niecałe 5 km (tam i z powrotem). Zapowiadał się genialnie, robiło się jednak coraz goręcej, a do kanionu weszłyśmy w samo południe. Doszłyśmy więc do wniosku, że lepiej nie iść w takich warunkach za daleko, życie nam było miłe. Gdybym jednak nie zwiedzała Doliny latem, bardzo chętnie zrobiłabym tę trasę w całości. Dla tych z Was, którzy mają ochotę trochę połazić i są żądni przygód, a którzy nie wybierają się do parku w najgorętsze miesiące roku, dołączam link do strony NPS z opisem szlaków i mapką. 😊 https://www.nps.gov/deva/planyourvisit/golden-canyon.htm Pamiętajcie oczywiście, by nigdy nie oddalać się od auta bez zapasu wody, a wychodząc na szlak zawsze mieć ze sobą nakrycie głowy i krem z filtrem.

 

  1. Badwater Basin

W miejscu tym znajduje się najniżej położony punkt w Ameryce Północnej. W tej części parku jest też najgoręcej. Badwater jest symbolem Doliny Śmierci i niestety z tego właśnie powodu zatrzymuje się tam najwięcej turystów. Długo krążyłyśmy i polowałyśmy na miejsce parkingowe, jednak w pewnym momencie się poddałyśmy. Odjechałyśmy kawałek dalej, porzuciłyśmy naszą Jettę na poboczu i wyruszyłyśmy na krótki „spacer”.

 

  1. Artist’s Palette

Jakimś cudem podczas naszego objazdu po parku kompletnie nam to miejsce umknęło, a przecież było po drodze! Nie popełnijcie tego samego błędu i wracając z Badwater Basin wypatrujcie tabliczki do zjazdu! Artist’s Drive to niespełna piętnastokilometrowa, jednokierunkowa trasa widokowa. Po drodze można podziwiać wielobarwne skały, które faktycznie wyglądają jak pomalowane. No cóż, pozostaje mi przejechać ten fragment następnym razem. Wierzę, że będzie jeszcze okazja. 😊

 

  1. Furnace Creek Visitor Center

Tu odpoczniecie od nieznośnie gorącego powietrza i słońca. W klimatyzowanym budynku będziecie mogli zakupić zimne napoje i pamiątki, obejrzeć wystawę o parku i bardzo ciekawy film informacyjny. Na zewnątrz znajduje się również sporych rozmiarów termometr, z którym turyści chętnie robią sobie zdjęcia. Ciekawe dlaczego? 😉

 

  1. Mesquite Flat Sand Dunes

To już ostatni przystanek na naszej trasie. Muszę przyznać, że ta ogromna piaskownica to całkiem fajna atrakcja!

 

 

Dolina Śmierci to jedno z najbardziej fascynujących miejsc jakie odwiedziłam. Osobom, które wybierają się do Kalifornii gorąco polecam dodać ten punkt do swojego programu zwiedzania, naprawdę warto! A jeśli nie macie pomysłu jak ułożyć trasę wycieczki lub szukacie inspiracji, mam dla Was gotową i sprawdzoną trasę po zachodzie, którą dowolnie zmodyfikujecie dostosowując ją do Waszych potrzeb i upodobań. 🙂

~A

4 thoughts on “Dolina Śmierci- jak ją zwiedzić (i przeżyć)?

  1. Nigdy nawet nie rozważałam wybrania się do Doliny Śmierci, a moja lista podróży do odbycia – choć długa – tego miejsca nie zawiera. Mimo to, naprawdę mnie zaciekawiłaś. Nie jestem niestety fanką długich podróży samochodem, więc nie wiem, czy to wyprawa dla mnie, ale ciekawość może kiedyś wygrać. Bardzo piękne zdjęcia i ciekawy opis. Wygląda na to, że przy zachowaniu zdrowego rozsądku, Dolina Śmierci wcale nie musi na tę nazwę zasługiwać :).

    1. Dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że udało mi się Ciebie trochę do tego miejsca przekonać! 🙂
      Długie podróże samochodem zdają się być, niestety, nieodzowną częścią zwiedzania Stanów Zjednoczonych. Często jednak widoki za oknem w dużym stopniu rekompensują te godziny spędzone w aucie (nie mówiąc już o tym, co zastajesz na miejscu, jak już do niego dojedziesz). 😉 Może kiedyś się skusisz. 🙂

  2. Należałoby napisać: Kalifornijska Dolina Śmierci to jeden z największych parków narodowych w w kontynetalnej części Stanów Zjednoczonych. (lower 48 states) Wszak parki Alaski są wielokrotnie większe od Doliny Śmierci. Wielu z nas zapomina, że Alaska, to część USA.

    1. Oczywiście masz rację, parki Alaski są największe. Właśnie dlatego, że Alaska jest częścią Stanów Zjednoczonych napisałam, że Dolina Śmierci to jeden z największych parków w kraju (o ile się nie mylę, piąty co do wielkości ze wszystkich 61, bo tyle chyba ich obecnie jest). Gdyby wyłączyć z zestawienia Alaskę, można byłoby napisać, że DV jest największym parkiem narodowym w kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *