what the travel !?

Największe absurdy USA, czyli jak zaskakuje Ameryka

 

W poniższym wpisie przedstawiam Wam największe absurdy USA, które przeciętnego turystę z Europy mogą naprawdę rozłożyć na łopatki. Będzie o rzeczach po prostu zaskakujących, ale też o takich, o których warto jest wiedzieć przed podróżą do Stanów Zjednoczonych. Informacje te powinny zatem zainteresować zarówno osoby, które chcą poznać nieco bliżej realia życia w Stanach, jak i osoby planujące >swoją pierwszą podróż do USA<.

Zacznijmy zatem od tych rzeczy praktycznych i ważnych, których świadomość zdecydowanie może się Wam przydać podczas planowania wyjazdu, jak i już na miejscu.

 

Absurdy USA – co warto wiedzieć przed wyjazdem, czyli Stany praktycznie

 

Pełnoletność w USA

W Stanach Zjednoczonych pełnoletność osiąga się praktycznie dopiero w wieku 21 lat.

Co ciekawe, w wielu stanach wystarczy mieć skończone 16 lat, by móc prowadzić samochód. Ba, w kilku nawet 14-latek może otrzymać specjalne pozwolenie na jazdę jako osoba ucząca się. Mając skończone 18 lat Amerykanie mają już co prawda prawo do zakupu i posiadania broni, ale alkoholu legalnie nie kupią już nigdzie. Wydawać by się mogło, że broń palna stanowi nieporównywalnie większe zagrożenie niż piwo, ale jak widać Amerykanie mają na ten temat inne zdanie. 😉

Mimo, że w świetle polskiego prawa pełnoletnia stałam się już naście lat temu, o okazanie dowodu tożsamości w Stanach byłam proszona niemal za każdy razem, gdy chciałam kupić sobie piwo w sklepie. Paszport musiałam również wyciągać kilkukrotnie meldując się w motelach. W wielu obiektach obowiązuje bowiem regulamin, według którego zameldować się w nich mogą jedynie goście pełnoletni (w świetle prawa amerykańskiego). Nie mając ukończonych 21 lat nie wejdzie się również do kasyna, ani nie wypożyczy auta.

 

 

Masz mniej niż 21 lat?

Sprawdź przed wyjazdem warunki kwaterowania gości obowiązujące w rezerwowanych hotelach i motelach. Lepiej nie nastawiaj się też na hazardowe szaleństwa w Las Vegas mocno zakrapiane alkoholem. Pamiętaj, że nie będziesz mógł wynająć auta z komercyjnej wypożyczalni ani też jeździć wypożyczonym autem jako drugi kierowca. Zatem jeśli zamierzasz poruszać się po Stanach samochodem, wybierz się w podróż z kimś, kto ma ukończone 21 lat. Innym wyjściem z tej sytuacji może być skorzystanie z jednej z ofert dostępnych na portalach typu TURO, gdzie dolna granica wieku wynosi 18 lat (w przypadku wynajmu od osoby prywatnej). Pamiętaj jednak, że najczęściej wiąże się to z ogromnymi dopłatami.

 

Ceny w sklepach

Ceny towarów i usług, które widzimy na metkach, naklejkach czy w sklepach internetowych nie są cenami ostatecznymi. Nie mają bowiem wliczonego podatku. Podatek doliczany jest dopiero podczas dokonywania płatności. Kwota jaką ostatecznie zapłacimy może być zatem znacznie wyższa. Wysokość doliczanego podatku różni się w zależności od stanu. Jeśli planujecie uskuteczniać w Stanach zakupowe szaleństwa, sprawdźcie wcześniej gdzie ceny mogą być bardziej atrakcyjne i pamiętajcie o doliczanym podatku wrzucając kolejną rzecz do koszyka. 😉

 

Odwrotne zapisywanie dat

Warto jest również pamiętać o tym, że w Stanach Zjednoczonych daty zapisywane są odwrotnie niż w Europie. Czyli najpierw miesiąc, później dzień. Jeśli więc na pieczątce z pozwoleniem pobytu w paszporcie widnieje data 6.11, to na terenie USA zostać będziecie mogli do 11 czerwca, a nie do 6 listopada! W tym konkretnym przypadku miesiąc często zapisywany jest słownie, jednak nie zawsze.

 

Klimatyzacja

Jeśli tak jak ja wcale nie jesteście fanami rozkręconej wszędzie klimatyzacji, koniecznie spakujcie na wyjazd jakąś bluzę, sweter, czy chustę i miejcie je zawsze pod ręką. Klimatyzacja wewnątrz budynków ustawiana jest zwykle na absurdalnie niską temperaturę względem tej, jaka jest akurat na zewnątrz. Przy tak dużej różnicy temperatur łatwo jest się rozchorować.

Amerykanie uwielbiają jak na nich wieje, tak samo jak uwielbiają lód, który namiętnie dodają w dużej ilości do wszystkich napojów.

 

 

Absurdalnie drogie leczenie

Jedną z absolutnie najważniejszych rzeczy, którą musicie załatwić przed wyjazdem jest dobre ubezpieczenie. Opieka zdrowotna w Stanach jest niedorzecznie droga. Koszty nieskomplikowanych i krótkich interwencji medycznych sięgają tysięcy dolarów. Nie mówiąc już o bardziej poważnych przypadkach.

 

 

 Największe absurdy USA – co mnie zaskoczyło w Stanach najbardziej?

 

Publiczne toalety

 

 

Totalnym absurdem i rzeczą kompletnie dla mnie niepojętą okazały się być publiczne toalety. Otóż wyobraźcie sobie, że nie tylko drzwi często zaczynają się bardzo wysoko, ale też po obu ich stronach są zostawione szerokie szpary. Nie ma więc mowy o całkowitej prywatności podczas załatwiania potrzeb fizjologicznych. I jakkolwiek niekomfortowe by to dla nas nie było, nic się na to nie poradzi. Takie toalety znajdziemy w USA wszędzie. Na lotniskach, dworcach, w restauracjach, centrach handlowych…

 

Lotniskowe jedzenie na wynos

Przed swoją pierwszą podróżą do USA miałam już na koncie około 40 odwiedzonych krajów i mnóstwo odbytych lotów. Mimo to, byłam nieco zaskoczona tym, jak funkcjonują amerykańskie lotniska. Najbardziej zaskoczył mnie wybór jedzenia sprzedawanego na wagę i dostępnego na wynos. Do wyboru zupy, makarony, zapiekanki, dania mięsne i wegetariańskie oraz desery. Niby nic nadzwyczajnego, ale już widok pasażerów wsiadających na pokład samolotu z wielką pizzą czy kubełkiem skrzydełek lub pałaszujących gorącą zupę podczas startu to jednak dla mnie dość niecodzienny widok. No i te zapachy rozchodzące się po całym samolocie!

 

Chipsy paprykowe w Stanach? Zapomnij!

Kolejna rzecz, która jest dla mnie zupełnie niezrozumiała to fakt, że w Stanach Zjednoczonych znajdziemy chipsy o naprawdę wymyślnych smakach, ale najzwyklejszych paprykowych… już niekoniecznie.

Inną rzeczą, której w USA nie zjemy, ani której nawet nie wolno nam przywieźć z Europy, jest jajko z niespodzianką. Tak, ten znany nam wszystkim smakołyk w świetle amerykańskiego prawa jest towarem nielegalnym!*

*W Stanach od kilku lat w wielu miejscach można (już legalnie) kupić kinder joy, ponieważ w tej wersji jajka zabawka zapakowana jest oddzielnie i nie znajduje się w środku czekolady.
www.standard.co.uk/news/world/the-us-is-finally-lifting-its-ban-on-kinder-eggs

 

 

Absurdy USA – Ameryka na wypasie

 

W Stanach wszystko jest duże. Duże są też samochody i miejsca parkingowe. Auta nierzadko nie mieszczą się nawet w przydomowych garażach, które zwykle pełnią rolę magazynu, w którym to przechowuje się masę najróżniejszych rzeczy. Auta za to dumnie stoją na podjazdach. Również drogi są szerokie, a słowo wielopasmówka nabiera jakby nowego znaczenia.

Duże są także porcje w restauracjach. Bardzo duże. Bywa, że nie do przejedzenia. Do tego w wielu miejscach w ramach raz zakupionego napoju można dostać nieograniczoną ilość jego dolewki.

 

 

Duże są również opakowania produktów spożywczych w marketach. Kilkulitrowy karton mleka czy kilkulitrowe pudełko lodów jest tam rzeczą zupełnie normalną. Podobnie jak wszystko sprzedawane w wielopakach. Czasem gdy robiąc zakupy w supermarkecie ma się akurat ochotę na małą pepsi, może okazać się to dość problematyczne. Nie wszędzie bowiem można kupić tego typu rzeczy na sztuki. Jak już znajdziemy małe puszki, to się okazuje, że dostępne tylko w dwunastopaku. I jak tu się dziwić, że aż tylu Amerykanów boryka się z problemem otyłości?

 

 

Drive, drive and drive-thru anything!

 

To prawda, że w Stanach bardzo trudno żyje się bez samochodu. Odległości są zupełnie inne niż w Europie, przez co transport publiczny też pozostawia wiele do życzenia. Prawie każdy jeździ tu samochodem. Amerykanie są do tego stopnia zależni od auta, że są zupełnie nieprzyzwyczajeni do chodzenia. Nawet jeśli mają do pokonania zaledwie kilkaset metrów, prędzej wsiądą za kółko niż pójdą gdzieś pieszo. A jak można coś załatwić nie wysiadając z auta, to już w ogóle super.

Tak jak szerokopasmówka i wielopaki nabierają w Stanach innego znaczenia, tak i zupełnie nowe oblicze zyskuje dla nas takie udogodnienie jak Drive-Thru. Amerykanie bowiem korzystają z tej opcji bardzo chętnie, również w dla nas dość zaskakujących sytuacjach. W Stanach nie tylko kupimy posiłek czy kawę nie wysiadając z samochodu, ale w ten sam sposób w wielu miejscach odbierzemy leki z apteki, wypłacimy pieniądze z bankomatu, a nawet… weźmiemy ślub (ach to Las Vegas). I choć w normalnych warunkach wydawać się to może co najmniej dziwne, tak w czasach pandemii tego typu rozwiązania okazują się nawet całkiem sensowne.

 

 

 

Warning! 

 

Jeśli mieliście już kiedyś okazję odwiedzić Stany, założę się, że spotkaliście się tam z naprawdę zaskakującymi ostrzeżeniami czy znakami drogowymi. Dlaczego zaskakującymi? Bo dla wielu z nas są to rzeczy tak oczywiste, że przypominanie o nich wydaje się wręcz niedorzeczne. Czytanie instrukcji obsługi elektroniki i gadżetów może być równie… szokujące.

Czy naprawdę trzeba przypominać kierowcy, by zdjął okulary przeciwsłoneczne wjeżdżając do tunelu, kiedy już owym tunelem jedzie? Czy konieczne jest umieszczenie w instrukcji obsługi odtwarzacza mp3 komunikatu „Nie połykaj!”? Na opakowaniu jajek znajdziemy za to informację „produkt może zawierać jajka”- a to niespodzianka!

Pewien producent suszarek postanowił przestrzec przed ich używaniem podczas snu. Z kolei producent noża do listów zaleca jego użytkowanie w okularach ochronnych. Natomiast w instrukcji obsługi pralki widnieje komunikat „nie wkładać do środka ludzi”. Sprzedawca kostiumu supermana ostrzega, że nie daje on super mocy i nie umożliwia latania. Powinniśmy również pamiętać, by nie prasować ubrań mając je na sobie. Tego już za wiele.

Myślicie sobie teraz pewnie same najgorsze rzeczy o tych Amerykanach. Ale czy to na pewno chodzi o to, że dorosłym ludziom w Ameryce trzeba tłumaczyć tak proste rzeczy? A może problem leży jednak zupełnie gdzie indziej?

To oczywiście jedynie moje przemyślenia, ale mam wrażenie, że producenci elektroniki i osoby w jakikolwiek sposób odpowiedzialne za czyjeś bezpieczeństwo robią to dla własnego dobra. Dlaczego?

Istnieje w języku angielskim słowo, które moim skromnym zdaniem idealnie oddaje amerykańską mentalność. Litigious, czyli po polsku „lubiący się procesować”. Amerykanie procesują się często. Bardzo często! Można się zatem śmiać, że producent wagi uznaje za konieczne poinformowanie nas o tym, że stawanie na wadze mokrymi stopami grozi poślizgnięciem. Gdyby Polak poślizgnął się stając mokrymi stopami na wadze, zapewne plułby sobie w brodę, że głupio zrobił. Śmiem jednak przypuszczać, że niejeden Amerykanin zrobiwszy sobie krzywdę w ten sposób obmyślałby już plan jakby tu pozwać producenta wagi.

 

 

Najbardziej absurdalne przepisy w USA

 

Listę amerykańskich absurdów zamknijmy absolutnie niedorzecznymi zakazami w Stanach Zjednoczonych. Zakazane są bowiem nie tylko słodycze z zabawkami w środku. I o ile ten zakaz można jeszcze w miarę sensownie tłumaczyć, z wieloma innymi zakazami w USA nie pójdzie już tak łatwo. Przykład? Zakaz przywiązywania żyraf do słupów telefonicznych i latarni w Atlancie. Trudno jest sobie taką sytuację w ogóle wyobrazić, ale zakładam, że kiedyś podobne zajście musiało w Atlancie mieć miejsce. W innym razie, komu przyszłoby do głowy wprowadzanie tego typu zakazów? W Georgii obowiązuje również zakaz jedzenia smażonego kurczaka widelcem. Podobno kiedyś nawet aresztowano z tego powodu kobietę spożywającą posiłek w restauracji, ale ostatecznie została 'ułaskawiona'. 😉 W New Jersey natomiast obowiązuje zakaz noszenia kuloodpornej kamizelki podczas popełniania poważnych przestępstw. Za złamanie tego zakazu grozi dodatkowa kara. A jeśli chcielibyście poznać swoją przyszłość będąc w Maryland, to nic z tego. W Maryland przepowiadanie przyszłości jest niezgodne z prawem.

 

 

Stany Zjednoczone = kraj absurdów?

 

Stany Zjednoczone są mi dość bliskie ze względu na studia jakie ukończyłam i pracę jaką wykonuję. Jestem też po uszy zakochana w zwiedzaniu amerykańskich parków narodowych i innych atrakcji przyrodniczych na terenie tego kraju! Miałam również okazję doświadczyć amerykańskiej życzliwości i bezinteresownej pomocy. Co tu dużo mówić, kraj ten jest bez wątpienia na swój sposób wspaniały. Jednak nie wszystko jest w nim zrozumiałe. W wielu rzeczach trudno jest doszukiwać się sensu. Niektóre kwestie są też trudne do zaakceptowania. Inne rzeczy są po prostu zupełnie różne od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni, przez co mogą okazać się dla nas nieco kłopotliwe.

A teraz odwróćmy na chwilę tę sytuację. Wyobraźmy sobie Amerykanina, który przyjechał do Polski. Czy oby na pewno wszystko mu się u nas spodoba? A może jednak doświadczy tu wielu absurdów? 😉

 

 

A jakie są Wasze spostrzeżenia dotyczące USA? Które z tych rzeczy wydają się Wam najbardziej absurdalne? A może zaskoczyło Was coś zupełnie innego? Dodalibyście coś do tej listy? Dajcie znać!

1 thought on “Największe absurdy USA, czyli jak zaskakuje Ameryka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *