what the travel !?

Niagara- zobacz, zmoknij, poszalej, odpocznij.

 

Planujecie wycieczkę nad Niagarę i szukacie informacji praktycznych? A może po prostu chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat tych pięknych wodospadów i tego jak Niagara wygląda w rzeczywistości? Dobrze trafiliście! 😉

 

Jaka tak naprawdę jest Niagara?

Poznana na lekcji przyrody w szkole podstawowej. Wielki, dziki, nieokiełznany żywioł. Marzenie każdego podróżnika. Niagara.

 

Jeśli nie natknęliście się wcześniej na żadną relację z tamtej części świata, prawdopodobnie zburzę Waszą wizję naturalnego piękna i dzikiej przyrody. Tak bowiem większość osób wyobraża sobie Niagarę. A tu, niespodzianka. Niagara skupia wokół siebie liczne hotele, sklepy, restauracje i kasyna. To taki jakby park rozrywki z wieloma różnymi atrakcjami do wyboru. Nie umniejsza to oczywiście jej piękna, ale z pewnością odbiera sporo uroku. Cieszę się, że byłam tego świadoma jadąc ją zobaczyć, w przeciwnym razie mogłabym przeżyć spore rozczarowanie. Wielu moich znajomych, którym pokazywałam zdjęcia z wyjazdu było w szoku i nie kryło niezadowolenia. Niagara jest jednak na tyle piękna, że mimo tej całej komercyjnej otoczki robi oszałamiające wrażenie. Będąc w tamtych stronach po prostu trzeba ją zobaczyć!

 

 

Gdzie leży Niagara?

Wodospady Niagary leżą na granicy Stanów Zjednoczonych (w stanie Nowy Jork) i Kanady (w prowincji Ontario). Rzeka Niagara wypływająca z Jeziora Erie płynąc do Jeziora Ontario musi pokonać porażającą różnicę poziomów. Woda spływa więc kaskadami z ogromnej wysokości. Amerykańskie wodospady to American Falls i Bridal Veil. Natomiast po stronie kanadyjskiej leży Horseshoe Fall, największa z trzech imponujących kaskad Niagary.

 

 

To którą stronę Niagary wybrać?

Moim zdaniem najlepiej zobaczyć obie. 😉
Większość osób poleca oglądać Niagarę od strony Kanady. Dlaczego? Same wodospady znacznie lepiej widać właśnie od strony kanadyjskiej. Tam też znajdziecie wiele różnego rodzaju atrakcji. Po stronie kanadyjskiej w moim odczuciu jest zdecydowanie bardziej komercyjnie i hucznie, z zatłoczonym deptakiem i wysokimi budynkami. Za to po stronie amerykańskiej oprócz tarasów widokowych znajdziecie również całkiem fajne ścieżki spacerowe. Jest tam też o wiele spokojniej. Na całe szczęście, wraz ze zniesieniem wiz turystycznych do Stanów, podziwianie Niagary z obu jej stron stało się znacznie łatwiejsze. 🙂

Niagara oglądana w USA:

 

Niagara oglądana w Kanadzie:

 

Przekraczanie granicy nad Niagarą

Z USA do Kanady:

Ponieważ Kanada już lata temu zniosła wizy dla Polaków, aby przekroczyć granicę pieszo nie jest nam potrzebne już nic oprócz ważnego paszportu. Wystarczy jedynie przejść na drugą stronę mostu łączącego oba państwa i pokazać dokument urzędnikowi, który powita nas w swoim kraju. Oprócz pieszych, zwolnione z obowiązku zarejestrowania podróży są też osoby przekraczające granicę samochodem, autobusem i statkiem.

*Pamiętajcie, że przylatując do Kanady musicie zarejestrować się online, składając deklarację eTA (elektroniczna autoryzacja podróży). Uważajcie jednak, by przez przypadek nie zrobić tego przez strony pośredniczące, które doliczają sobie wysoką prowizję! Koszt eTA to 7$ kanadyjskich (ok 20zł). Jeśli ktoś chce od Was znacznie więcej, to najprawdopodobniej trafiliście na jedną z takich stron. Bądźcie więc czujni.

Z Kanady do USA:

Przekraczając granicę w odwrotnym kierunku należy uiścić opłatę w wysokości 1$ wrzucając monety do automatu i odpowiedzieć na kilka pytań urzędnika imigracyjnego. My zostałyśmy zapytane o to, czy się z kimś w Kanadzie spotkałyśmy, czy zakupiłyśmy alkohol i papierosy i na jak długo zostajemy w Stanach. W całym procesie najwięcej czasu zajęło nam przejście przez most. 😉

Jeśli granicę będziecie przekraczać ponownie tego samego dnia, lub po upływie niewielkiej ilości czasu mając już wydane pozwolenie na pobyt w Stanach, odprawa imigracyjna powinna być czystą formalnością. Jeśli jednak o prawo wstępu do USA wnioskować będziecie dopiero przekraczając tę granicę (czy to pieszo, czy samochodem), musicie liczyć się z możliwością bardziej szczegółowej kontroli, zarówno imigracyjnej, jak i celnej.

Co ciekawe, podobnie jak w przypadku kanadyjskiej eTA, amerykańska ESTA nie jest wymagana podczas przekraczania granicy lądowej. Oznacza to, że (przynajmniej w teorii) nawet nie posiadając ważnej wizy w paszporcie i nie otrzymawszy elektronicznej autoryzacji podróży, wciąż można dostać się na teren Stanów. W tym celu na granicy należy otrzymać I-94 form. Koszt to 6$. Pamiętajcie jednak, że jeśli w nieodległej przeszłości nie otrzymaliście autoryzacji w systemie ESTA, lub (tym bardziej) gdy Wasze starania o wizę były bezowocne, szanse na otrzymanie prawa pobytu drastycznie maleją. Z drugiej jednak strony, w takim przypadku przekroczenie granicy drogą lądową to jedyna możliwość otrzymania prawa czasowego pobytu na terenie Stanów.

*Jeśli do Stanów przylatujecie samolotem, konieczne jest otrzymanie elektronicznej autoryzacji podróży (ESTA). Bez niej nie odprawicie się i nie zostaniecie wpuszczeni na pokład samolotu. Więcej na ten temat przeczytacie w moim kompleksowym poradniku o planowaniu i organizacji pierwszej podróży do USA. 

 

 

Niagara – największe atrakcje

Grzechem byłoby nie wykupić sobie wycieczki pod wodospady! Osobiście uważam, że naprawdę warto jest się przepłynąć takim promem (no chyba, że panicznie boicie się wody). Trzeba tylko uważać na obiektyw bo w pewnym momencie woda pryska prawie we wszystkie strony, również na aparat. Mimo, że zostaniecie ubrani w długie pelerynki, stopy zmokną Wam tak czy inaczej. Pamiętajcie więc także o założeniu odpowiedniego obuwia.
Stateczki odpływają zarówno z przystani po stronie amerykańskiej, jak i kanadyjskiej, więc którąkolwiek ze stron będziecie kontemplować, możliwość skorzystania z tej atrakcji Was nie ominie. Warto też w tym miejscu wspomnieć, że wsiadając na pokład nie potrzebujecie ani paszportu, ani wizy, ani żadnych dodatkowych dokumentów (chociaż paszport oczywiście zawsze należy mieć przy sobie).
Rejsy w wersji amerykańskiej: https://www.maidofthemist.com/
Rejsy w wersji kanadyjskiej: https://www.niagaracruises.com/

 

 

Jak już wcześniej wspominałam, po stronie amerykańskiej znajdują się całkiem przyjemne ścieżki spacerowe

 

 

A jeśli nie boicie się zmoknąć i chcecie naprawdę „poczuć” Niagarę, możecie również pospacerować po dolnych tarasach widokowych i nawet zaliczyć tam prysznic. 😊 Same z tej atrakcji nie skorzystałyśmy, ale po okrzykach radości, jakie dobiegały z dołu wnoszę, że musi to być niesamowite uczucie. Dawno nie widziałam, żeby ktoś miał taką frajdę z powodu wody i muszę przyznać, że bardzo poprawiło mi to humor.

 

 

Kolejną atrakcją, z jakiej można skorzystać jest zjazd tyrolką po stronie kanadyjskiej (mistrider zipline). Wrażenia muszą być niesamowite!

 

 

A jeśli zdecydujecie się zostać nad Niagarą do wieczora, tym bardziej będziecie mogli poczuć się trochę jak w Las Vegas. Codziennie po zmroku oglądać można wodospady podświetlone setkami kolorowych światełek ledowych. Więcej informacji o iluminacjach znajdziecie tutaj: https://www.niagarafallsstatepark.com/attractions-and-tours/illuminations

Wisienką na torcie będzie legendarny już widok z górującej nad Niagarą Skylon Tower. Więcej informacji o tym niesamowitym budynku oraz o różnych opcjach wjechania na taras widokowy znajdziecie tutaj: https://www.skylon.com/

 

Jak dostać się do wodospadów Niagary?

Niagara niestety nie leży w bezpośrednim sąsiedztwie tych najczęściej odwiedzanych amerykańskich atrakcji. Sama podróż samochodem z Nowego Jorku to minimum 7h jazdy. Dlatego jeśli chcecie połączyć wodospady ze zwiedzaniem takich miast jak Nowy Jork czy Waszyngton, warto rozważyć opcję lotu do Buffalo. Niagara jest praktycznie zaraz obok, a lotnisko jest dobrze skomunikowane z miasteczkiem (nie bez powodu nosi nazwę Buffalo Niagara International Airport). Będziecie dzięki temu o dzień zwiedzania do przodu. Ponadto loty wewnętrzne
w Stanach można kupić w  naprawdę atrakcyjnej cenie.
Jeśli jednak jesteście zmotywowani, żeby poruszać się po Stanach samochodem, po prostu bądźcie przygotowani na spore odległości do pokonania. 😉

Dobrym rozwiązaniem będą też loty do i z Toronto, którego zwiedzanie również można przy okazji z Niagarą połączyć. Lotnisko w tym mieście obsługuje wiele połączeń międzynarodowych, w tym oczywiście tych transatlantyckich, dlatego łatwiej będzie się tam dostać z Polski lub stamtąd wracać do domu. Toronto od Niagary oddalone jest o ok. 120 km, nie ma jednak konieczności wynajmowania auta, ponieważ do Niagary bez problemu dostać można się autobusem czy pociągiem.

 

A Wy, marzycie o zobaczeniu Niagary na żywo? A może już macie to doświadczenie na swoim podróżniczym koncie? 🙂

 

4 thoughts on “Niagara- zobacz, zmoknij, poszalej, odpocznij.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *